|
Mapa portalu: Centrum > Wiadomości |
|
Wiadomość Tutaj było województwo, tu był ŁukasiewiczFilip Springer – reporter i fotograf – pracuje nad książką o byłych miastach wojewódzkich. W Krośnie spędził trzy dni (14-16.10): podążał głównymi traktami i skręcał w zaułki, robił zdjęcia i notował. Z tych zdjęć i notatek powstanie opowieść, którą poznamy za rok. ![]() Pisał już m.in. o katastrofalnym stanie polskiej przestrzeni oraz o dziesięcioleciach zaniedbań państwa w polityce mieszkaniowej. Teraz Filip Springer chce opisać życie w byłych miastach wojewódzkich Archipelag Był tu wcześniej tylko raz, kilka lat temu. Z Węgier dojechał autostopem do pobliskiej Dukli, a z niej w celach przesiadkowych udał się do Krosna. Zanim ruszył dalej, zjadł na rynku obiad. To wszystko, co pamięta z tamtej wizyty. Żadnych więcej szczegółów nie jest w stanie sobie przypomnieć albo, z grzeczności, przypomnieć sobie nie chce. W każdym razie, wspomnienia z tamtego pobytu w Krośnie Filip Springer jakoś specjalnie w pamięci nie pielęgnował. I jakoś specjalnie miasta nie kojarzył, z nikim ani z niczym. No chyba, że z pankrośnistami, którzy z gorliwością ewangelistów głoszą doktrynę o najwspanialszości Krosna. Ale to dobrze, stwierdza, bo w pracy nad najnowszą książką nie zamierza sugerować się metkami przypiętymi 31 byłym miastom wojewódzkim. Przeciwnie, w trakcie wielogodzinnych spacerów po kolejnych ośrodkach wybiera skojarzeniowe bezdroża albo zapuszczone ścieżki, na których natrafia na historie i bohaterów "Miasta Archipelagu – Polski mniejszych miast". W podróż po stolicach eks-województw Filip Springer wyruszył na początku października, a jego peregrynacja potrwa do stycznia 2016 roku. W każdym z miast reporter spędza kilka dni, które upływają mu na badaniu, wyłącznie naskórkowym zaznacza, jak wygląda życie i jak wygląda przestrzeń. ![]() Filip Springer (ur. 1982) - reporter i fotograf. Autor pięciu książek ("Miedzianka. Historia znikania", "Źle Urodzone. Reportaże o architekturze PRL", "Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach", "Wanna z kolumnadą" i "13 pięter"). Kilkakrotnie nominowany do nagród literackich, m.in. Nagrody Literackiej Nike 2012. Laureat trzeciej edycji konkursu stypendialnego dla młodych dziennikarzy im. Ryszarda Kapuścińskiego. Czad! Gdy Filipowi Springerowi coś się podoba, mówi: "Czad!". Czadowe w Krośnie jest na pewno to, że Robert Staroń, kierownik Wydziału Formowania Ręcznego w KHS, opowiadając o powstającym tutaj szkle, wspomina o cząstce duszy, którą hutnicy wdmuchują przez piszczel w kieliszki i karafki ("To chyba muszą mieć sporo tej duszy", skomentuje Filip Springer). Czadowe jest również to, że autorzy przewodników turystycznych nie łgają i w skansenie w niedalekiej Bóbrce naprawdę pachnie lasem i naftą. Czadowy jest i widok z 38-metrowej wieży ufundowanej przez Szkota Portiusa, a także to, że tuż przed wdrapaniem się na jej szczyt jakaś siła rozgoniła wiszące od kilku dni nad Krosnem chmury w kolorze stali i rozświetliła miasto oraz falujące wokół niego wzgórza. Czadowy jest wreszcie pan, który na obłożonej sidingiem ścianie jednej z bud przy targowicy wiesza landszafty swojego autorstwa, całkiem ładne zresztą, a który gotów jest bronić Krosna i pouczyć osobę robiącą tej ścianie zdjęcie, że jeśli chce sfotografować miasto, to powinna pójść z aparatem gdzieś indziej. (Malarz ma na imię Stanisław. Gdy miał 16 lat pojechał do Bytomia fedrować węgiel, potem, w Krośnie, naprawiał maszyny rolnicze, a jeszcze potem produkował amortyzatory. Od czasu przejścia na emeryturę niemal codziennie pojawia się przed 9.00 na targowicy, rozkłada małoformatowe "oleje" i "akryle" z widokami miasta i okolicy, i czeka, tak do 12.30. Zazwyczaj na próżno, zwłaszcza teraz, gdy klientów targowicy interesują znicze i sztuczne chryzantemy. Pytanie o gościa z aparatem, którego upomniał, trochę go dziwi, ale oczywiście odpowie, anegdotą: - Pewien facet kupił ode mnie kiedyś trzy obrazki. Przedstawiały kryte strzechą chałupy, które można jeszcze spotkać niedaleko Krosna. Wrócił po kilku tygodniach i zamówił jeszcze dziesięć takich obrazków. Zapytałem go, dlaczego zamawia aż tyle. Powiedział, że jeździ biznesowo do Chin, daje te obrazki Chińczykom, a oni się śmieją, że w tej Polsce to taka bieda. A Polska przecież tak nie wygląda!) Wstyd Mniej czadowe jest natomiast to, że w czasie oprowadzenia Filipa Springera po Krośnie, z powodu fiksacji na punkcie szkła, można było kompletnie zapomnieć o Ignacym Łukasiewiczu, a na trop jego związków z miastem Filip Springer musiał wpaść sam. (- A czyj to pomnik? - zapytał po prostu, spoglądając na pokryty zieloną patyną monument, na którego odsłonięcie w 1932 roku zjechało do kilkunastotysięcznego Krosna prawie sto tysięcy ludzi!). I to, że w miejscach, w których o dokonaniach naftowego geniusza powinno się krzyczeć co najmniej tak głośno jak o wybornej formie Roberta Lewandowskiego, świadectwa tych dokonań zdają się wydawać zaledwie szept, którego ktoś, kto nie zapytał wcześniej o pomnik, mógłby w ogóle nie usłyszeć. ![]() W pracy nad książką Filip Springer może liczyć na pomoc kilkudziesięcioosobowego grona tzw. korespondentów - osób mieszkających lub pochodzących z byłych miast wojewódzkich, które dostarczają najważniejszych informacji z tych ośrodków Pstryk Gdy Filipowi Springerowi coś się w przestrzeni miejskiej nie podoba (lub podoba się inaczej) albo gdy coś go w niej rozbawia (lub rozbawia go inaczej), wówczas wyjmuje z torby aparat i robi temu czemuś zdjęcie. W Krośnie Filip Springer dość często wyjmował z torby aparat. Ale nie ma się co załamywać, bo przestrzeń polskich miast w większości wygląda tak, że gdy już raz wyciągnie z torby aparat, właściwie mógłby go nie chować. Karabin Zdania wypowiedziane przez swoich rozmówców, po przeczytaniu których poczujesz, że krew ci w żyłach przyspieszyła, Filip Springer podkreśla w notatniku. Nazywa je zdaniami-pistoletami. Podczas rozmowy o Krośnie sam wypowiedział takie zdanie: - Historia Łukasiewicza urwała mi głowę. - Dla ludzi w Krośnie jest ona pewnie banalna, ale dla mnie to jest materiał na książkę. Z tą historią naftową mam takie poczucie, że trafiłem na polankę z grzybami, której nikt wcześniej nie odkrył i mogę te grzyby kosić kosą - cieszy się reporterską radością. Pocztówki Z każdego miasta Filip Springer wysyła dwie pocztówki. Pierwsza jest tekstowa, druga dźwiękowa. Tekstową opublikował na blogu Miasta Archipelagu (część pierwsza oraz część druga), a dźwiękową nagrał dla radiowej Trójki, która rozesłała ją do słuchaczy w całej Polsce. * Więcej informacji o projekcie "Miasto Archipelag" można znaleźć tutaj. (2015-10-25/16:01:01) |
Wyszukiwarka
|
| Partnerzy portalu: | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
| Informacje | | Wiadomości • Archiwum • Prognoza pogody |
| Kultura | | Wydarzenia kulturalno-rozrywkowe • Archiwum • Terminarze kin: Sokół, artKino |
| Krosno | | O mieście • Samorząd |
| Internet | | Katalog lokalnych stron |
| Komunikacja internetowa | | Tablica ogłoszeń • Opinie • Czat • Kartki elektroniczne |
| Informator: | | Finanse • Pizza na telefon • Dania na telefon • Rozkłady: MKS, PKS, PKP, busy • Policja • Książka telefoniczna |
| Kupuj: | | Bilety |
| Archiwum wydarzeń specjalnych | | Biennale Lnu 2002 • Wybory samorządowe 2002, 2006, 2010, 2014 • Flash mob • Galicja Blues Festival: 2004, 2005, 2006, 2007 • Biennale Fotografii o Krośnie 2000-2005 • Zabytki poprzemysłowe Podkarpacia • Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 2005 • Wyprawy rowerowe 2005 • Zlot 4x4 2004-2006 • Plebiscyt na najpopularniejszego sportowca Krosna - 2005-2008 • Górskie Zawody Balonowe 2000-2009 • Kartki z wakacji 2003-2006 |
Krośnieński Portal Internetowy Krosno24.pl. Istnieje od 2002 r. Wydawcą portalu jest firma SpeedArt.
Uproszczona wersja portalu na telefon komórkowy: www.krosno24.mobi
Kontakt z redakcją: e-mail - redakcja@krosno24.pl, tel. 13 493 44 44
Nowości / Zespół / Prywatność / Prawa autorskie / Oglądalność portalu / Patronat medialny /
Reklama / Kontakt / Więcej





















